sobota, 28 lipca 2012

Wakacje na półmetku. Czas płynie nieubłaganie i w zasadzie każdy dzień jest podobny do poprzedniego, te same zajęcia, czynności i obowiązki. Jednak nie dla każdego;) Moja teściowa z Weroniką i Kingą wyrwała się z domu i pojechały w siną dal. Kinga uczestniczy w turnusie rehabilitacyjnym w Międzywodziu. Chyba ma tam jak w raju, bo nic nie dzwoni i nie tęskni. Dzisiaj naszło mnie na przeglądanie zdjęć, szczególnie tych nowszych. Wpatruję się w Kingusię i zaczynam dostrzegać, że to już przestaje być "Kingusia".





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza